Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Green. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Green. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Wróciłam ^^

Hej hej hej!
Wiem że długo nie było postów, wybaczcie, ale miałam kilka rzeczy do załatwienia.
Dziś przychodzę do was z podsumowaniem i stosikiem książek z 2? miesięcy.
Właśnie i stwierdziłam, że nie będę robiła TBR'u, ponieważ nigdy się ich właściwie nie trzymam.
No to zaczynamy. :)
W tej przerwie przerwie przybyło do mnie kilka książek, już przez same święta doszło mi ich 8 (tak rodzina mnie kocha).

Postanowiłam, zamówić na początku lutego pierwszą część Darów Anioła Cassandry Clare czyli Miasto Kości i tak się w to wciągdnełam, że jestem w połowie czwartej książki z serii.



Na moją półkę trafił Lustrzany świat Melody Black Gavin'a Extence'a.



Wszystkie części Percy'ego Jackson'a i bogów olimpijskich Rick'a Riordan'a dostałam od dziadków na święta.



Od mojej kochanej kuzynki (którą serdecznie pozdrawiam) dostałam Playlist for the dead. Posłuchaj a zrozumiesz  Michelle'a Falkoff'a i  właśnie wczoraj skończyłam ją czytać.



Na święta również (od drugich  dziadków) dostałam dwa kolejne tomy serii Niezgodna Veronici Roth, czyli Zbuntowaną oraz Wierną.
Muszę wam powiedzieć że te filmowe okładki są całkiem ładne (poza okładką pierwszego tomu) ale dokładnie o co chodzi powiem wam po przeczytaniu.



No i ostatnią książką w którą udało mi się zaopatrzyć jest książka Arkadego Fiedlera Dywizion 303. Niestety jest ona wyporzyczona (nad czym ogromnie ubolewam).



Co do przeczytanych książek to nie ma ich za wiele niestety. ;/
Są to:
7 dni ~ Eve Ainsworth
19 razy Katherine ~John Green
Miasto kości, popiołów oraz szkła ~ Cassandra Clare
To to by było na tyle.

Pozdrawiam Julia. ;)

niedziela, 7 lutego 2016

Co ja zrobię ze swoim życiem?! (Recenzja)

Co ja zrobię teraz ze swoim życiem?!?!?!
Przeczytałam już wszystkie książki Greena i co teraz?
Wooo zajęło mi to 1,5 roku...
.
.
.
.
.
.
.

Wczoraj skończyłam 19 razy Katherine... To już ostatnia książka Greena, która została mi do przeczytania i to było prawdziwe  WOOO.





AUTOR: John Green

TYTUŁ ORYGINALNY: An Abundance of Katherines


DATA WYDANIA: 4 czerwca 2014



LICZBA STRON: 300
WYDAWNICTWO: Bukowy Las
OCENA: 10/10
CENA Z TYŁU KSIĄŻKI: 39,90 zł


Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczętach o imieniu Katherine. A te zawsze go rzucają. Gwoli ścisłości, stało się tak już dziewiętnaście razy. Ten uwielbiający anagramy, zmęczony życiem cudowny dzieciak wyrusza w podróż po Ameryce ze swoim najlepszym przyjacielem Hassanem, wielbicielem reality show Sędzia Judy. Chłopcy mają w kieszeni dziesięć tysięcy dolarów, goni ich krwiożercza dzika świnia, ale za to nie towarzyszy im ani jedna Katherine. Colin rozpoczyna pracę nad Teorematem o Zasadzie Przewidywalności Katherine, za pomocą którego ma nadzieję przepowiedzieć przyszłość każdego związku, pomścić Porzuconych tego świata i w końcu zdobyć tę jedyną. Miłość, przyjaźń oraz martwy austro-węgierski arcyksiążę składają się na prawdziwie wybuchową mieszankę w tej przezabawnej, wielowarstwowej powieści o poszukiwaniu samego siebie.

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2014

Kolejna książka Greena o podróży, aż sama zapragnęłam zrobić sobie taką wycieczkę. 

Jak  już wyżej mogliście przeczytać było to dla mnie takie wooo. Żałuję że nie przeczytałam tego wcześniej. 
Książka to typowy Green! (a) Humor (b) bohaterowie (c) historia (d) podróż. 
Czytając tą książkę śmiałam się na głos, była lekka i przyjemna, i bardzo szybko się ją czytało. 

Ogólnie już dawno ją kupiłam i przeczytałam kawałek, ale odłożyłam (zaczęłam czytać inną książkę). Teraz gdy już nie została mi żadna książka tego autora mogę oficjalnie powiedzieć że jest on moim ulubionym pisarzem (obok niego stoją dwie wspaniale kobiety czyli: J. K. Rowling i Kiera Cass).

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co mogę powiedzieć o tej książce, tak strasznie mi się podobała. Powiem chyba tyle, że musisz ją przeczytać , jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś. 

Warto w niej zauważyć pełno świetnych cytatów ( ja mniej więcej 12 znalazłam).

Wybaczcie, że tak krótko, ale nie wiem jak opisać tą książkę. 


BYŁA ŚWIETNA!

Pozdrawiam Julia. :)

niedziela, 31 stycznia 2016

WRUP UP #styczeń + TBR #luty

Witajcie mam dziś dla was mały (średni) stosik książkowy, no to przejdźmy do rzeczy...

W tym miesiącu przeczytałam 4 książki, mianowicie:

- Pierwszą książką przeczytaną w tym miesiącu była książka Kiery Cass Rywalki: Królowa i Faworytka. Jestem wielką fanką tej serii i po prostu nie mogę się doczekać aż wyjdzie nowa część, a to już w tym roku. ☺



- Druga książka to dzieło Nicholasa Sparksa Jesienna Miłość. Po jej przeczytaniu wiem, że to po prostu nie będzie jedyna jego książka na mojej półce. 



- Trzecia i przed ostatnia to biografia Thomasa Morgensterna Moja walka o każdy metr. Jest to jedna z moich ulubionych książek, to było zupełnie coś innego. 



- Ostatnią książką, którą zdążyłam przeczytać był Harry Potter i czara ognia J. K. Rowling. Recenzja pojawi się w najbliższym czasie ale już teraz mogę wam powiedzieć, że jest to jak na razie 2 moja ulubiona część tej cudownej serii, a przede mną jeszcze trzy tomy.



W styczniu zaczęłam czytać dwie książki, mianowicie Sekret Julii ....... i 7 Dni Eve'y Ainsworth. Przyznaje z ręką na sercu że nie przebrnełam przez Sekret Julii i odłożyłam go na półkę. Na pewno jeszcze do niego wrócę, ale napewno nie w najbliższym czasie. Co do 7 Dni zaczęłam czytać dopiero 30 stycznia zaraz po skończeniu Pottera, jak na razie podoba mi się, zobaczymy co dalej. ☺


Ok ok to wszystko co przeczytałam tego miesiaca, a teraz stosik na luty.

- Napewno dokończę 7 Dni Eve'y Ainsworth.



- Do moich obowiązków szkolnych należy przeczytanie książki J. R. R. Tolkien Hobbit czyli tam i z powrotem.



- Na święta dostałam wspaniałą książkę pt. Światło, którego nie widać - Anthony Doerr.
Słyszałam tyle świetnych opinii, że już nie mogę się doczekać.



- 19 razy Kathrine John' a Green' a zaczęłam czytać już w zeszłym roku i mam zamiar teraz ją skończyć. To już ostatnie dzieło Zielonego, którego jeszcze nie czytałam.



- Mam nadzieję, iż uda mi się jeszcze przeczytać Niezgodną Veronici Roth.  Jestem po oglądnięciu filmu Niezgodna i Zbuntowana, które strasznie mi się podobały, oby książka również okazała sie strzałem w dziesiątkę.


Trzymajcie kciuki, oby udało się więcej.

Pozdrawiam Julia. ;) 


sobota, 26 grudnia 2015

Papierowe Miasta ~ John Green



Dziś na tapetę bierzemy książkę Johna Greena Papierowe Miasta. Papierowe miasta są trzecią książką Greena którą przeczytałam, już po pierwszej (Gwiazd naszych wina) strasznie mnie zaciekawił, potem wyszła W śnieżną noc  i jego opowiadanie strasznie mi się spodobało zresztą możecie to wywnioskować z recenzji całej książki, gdy skończyłam jego trzecią książkę zakochałam się bezgranicznie. Po skończeniu jeszcze tego samego dnia kupiłam Szukając Alaski (chcę jeszcze w  tym tygodniu o niej napisać) i zaczęłam czytać. 



 AUTOR:  John Green
TYTUŁ ORYGINALNY: Paper Towns
DATA WYDANIA: 5 czerwiec 2013
LICZBA STRON: 400
WYDAWNICTWO: Bukowy Las
OCENA: 9,9/10
CENA Z TYŁU KSIĄŻKI: 39,90 zł


Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2013

Historia Q jest według mnie świetnym przykładem tego że mimo wszystko nie możemy się poddawać. 

Przyznaję na początku książka mało mnie wciągnęła, znaczy nie ciągnęło mnie żeby ją przeczytać, ale kiedy w końcu się spięłam. Książka mnie strasznie zaciekawiła i byłam nią zafascynowana. Przez cztery miesiące czekałam na premierę filmu 

Ludzie często chcą uciec od tej chorej rzeczywiści, od ludzi, przed którymi musimy udawać kogoś innego. Jednak boimy się. Boimy się co oni będą gadać, boimy się uciec, bo nie wiemy jak będzie t a m. Margo dała radę odeszła, właściwie bez słowa. Sprzeciwiła się. Była odważna. 


Nie twierdzę, że nie postąpiła głupio uciekając bez słowa, tak było to nie odpowiedzialne, ale ona przezwyciężyła strach przed ucieczką. Czasem czytając książkę zastanawiałam się czy mimo wszystko nie tęskniła za przyjaciółką gdy wyjeżdżała. 

Polubiłam właściwie każdą postać wykreowaną przez Zielonego, jednak moje serce zawsze będzie należało do Bena i Margo. Według mnie gdyby nie Ben (przyznam z ręką na sercu) książka nie była by tak świetna za jaką ją mam.

Niestety muszę przyznać zakończenie nie do końca przypadło mi do gustu, czuję po nim straszny nie dosyt. Jak Q ułożył sobie życie po tym wszystkim?! To pytanie mnie nurtuje. Właściwie przy każdej książce można postawić takie pytanie, osobiste pytanie do autora. 

Co do filmu NA PODSTAWIE FRAGMENTÓW KSIĄŻKI (!!!!!) to byłam na nim z Weroniką w wakacje i podobał mi się. Co prawda było mnóstwo innych rzeczy, różnił się ogromnie, mimo to podobał mi się.


Wiecie co właśnie wracam do domu od dziadków i słucham piosenki Demi Lovato i czytając ostatnie zdanie doznałam deja vu. xD

Właściwie to nie mam zastrzeżeń co do filmu, ponieważ nie jest on na podstawie książki lecz jedynie fragmentów. Ogólnie to ja nawet jeszcze mam bilety z tego filmu. :D

Jak wiece u mnie książka leży w sercu na miejscu zarezerwowanym dla najwspanialszych dziełach, jednak nie wszyscy tak uważają. Słyszałam sporo dobrych opinii o niej, ale kilka moich znajomych, którym ją pożyczyłam nie uważali tak. Troszkę mnie to zabolało jednak każdy ma własne. A jakie jest wasze na jej temat? Piszcie w komentarzach. 

Pozdrawiam Julia. :)





środa, 23 grudnia 2015

W śnieżną noc ~ Lauren Myracle, Maureen Johnson, John Green


Zimowa historia, składająca się z trzech opowiadań, połączona miastem, śnieżycą i miłością. 


 AUTOR:  Lauren Myracle,  Maureen Johnson, John Green
TYTUŁ ORYGINALNY: Let It Snow
DATA WYDANIA: 19 listopad 2014
LICZBA STRON: 335
WYDAWNICTWO: Bukowy Las
OCENA: 8/10
CENA Z TYŁU KSIĄŻKI: 39,90 zł

1. Maureen Johnson ~ Podróż wigilijna

Historia opowiada o Jubilatce (tak, to jest imię głównej bohaterki), która musi udać się pociągiem do dziadków na Święta. Jednak pogoda jej na to nie sprzyja i dzieje się bardzo, bardzo wiele rzeczy, o których nie mogę wam powiedzieć. Szczerze mówiąc od czasu do czasu irytowała mnie główna bohaterka, mimo to opowiadanie bardzo mi się podobało, było humorystyczne, co bardzo sobie cenie. Napradę wczułam się w zimową atmosferę świąt u Stuarta i w Gracetwon.

2. John Green ~ Bożonarodzeniowy cud pomponowy 

Najlepsze opowiadanie z tych trzech! Już sam tytuł jest bardzo pomysłowy, jest po prostu w stylu Greena. Nie chodzi tu teraz o to, że jak go uwielbiam, a uwielbiam, to jego opowiadanie najbardziej mi się podoba, po prostu bohaterowie i sama fabuła mi się podobają, jest świąteczne ale inne. Zżyłam się z Diuk. Zżyłam się z przyjaźnią całej trójki. Historia momentami jest prze komiczna, jednak czasem serce mi się  łamało.

3.  Lauren Myracle ~ Święta patronka świnek

Ostatnie opowiadanie podobało mi się, jednak najmniej ze wszystkich. Co mnie denerwowało? Zachowanie głównej bohaterki, nie kojarzę innej bohaterki/bohatera tak irytującego z czegokolwiek co przeczytałam. Podobał mi się styl pisania, historia też niczego sobie, jednak bardzo ciężko mi się je czytało i zajęło mi to dużo czasu. Mimo to cała książka jest po prostu wyśmienita. Idealna na grudniowe wieczory z kakaem. 

To dzieło jest pełne śmiesznych sytuacji, za co je strasznie polubiłam i polecam wszystkim. Tą książkę niedawno podarowałam swojej przyjaciółce Nikoli na święta. Sama kupiłam i przeczytałam zeszłego grudnia, właściwie to z mojej miłości do dzieł Johna.

Mam nadzieję, że wam też się spodoba miłego czytania. 
Pozdrawiam Julia :)

A właśnie był zapomniała wczoraj mieliśmy wigilie klasowe, chciałabym wam się pochwalić co dostałam. :)

(wszystko poza telefonem oczywiście, do tego jeszcze spódniczkę i troszkę słodyczy)


sobota, 24 października 2015

Gwiazd Naszych Wina ~ John Geen

Witajcie, przychodzę dziś do was z książką Johna Greena, która sprawiła, że pokochałam czytać. W zeszłe wakacje (2014) pojechałam z tatą do Gdyni, poszliśmy do Media Markt (ponieważ zepsuł nam się odkurzacz) i zobaczyłam tą książkę, oczywiście słyszałam o filmie, więc postanowiłam, że odświerze swoją pamięć i zobaczę o czym jest. Zaczęłam czytać ją w sklepie. Nagle podszedł do mnie tata i powiedział że idziemy jeszcze zobaczyć do innego sklepu, z nie chęcią odłożyłam powieść na miejsce. Mimo, iż w tamtej chwili nie poprosiłam o tą książkę los się do mnie uśmiechną i dostałam drugą szansę, wróciliśmy tam, gdy zapytałam tatę czy mógłby mi ją kupić z lekkim szokiem w oczach zgodził się (nigdy wcześniej nie prosiłam rodziców o książki). Czytałam ją całą drogę do domu...






AUTOR: John Green
TYTUŁ ORYGINALNY: The Fault Our In Stars 
DATA WYDANIA: Styczeń 2012
LICZBA STRON: 320
WYDAWNICTWO: Bukowy Las 
OCENA: 10/10

OPIS:

Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo.

Wnikliwa, odważna, humorystyczna i ostra książka to najambitniejsza i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena, zdobywcy wielu nagród literackich. Autor w błyskotliwy sposób zgłębia ekscytującą, zabawną, a równocześnie tragiczną kwestię życia i miłości.

źródło opisu: http://www.bukowylas.pl/

MOJE ZDANIE:







Moim zdaniem książka jest świetna, wręcz brak mi słów którymi mogę ją opisać. Autor pokazuje z innej strony chorobę, którą jest rak i miłość, która zniesie wszystko. John ukazuje jak kruche jest nasze życie i jak wszystko potrafi zepsuć się w jedną chwilę (mam tu na myśli nasze zdrowie). Zauważyłam, czytając jego książki, iż nie obejdzie się on bez śmiesznych momentów, które często bywają lekko zboczone. Ja na pewno zapamiętam moment z huśtawką, co z resztą jest mi bliskie bo mam podobną w ogródku. Szczerze mówiąc to nie spodziewałam się takiego zakończenia, nie chcę nikomu spojlerować, ci co czytali pewnie zrozumieją co mam na myśli pisząc: ,,Myślałam że sytuacja będzie odwrotna".




Autor całkowicie namieszał mi w głowie, zrobił w moim życiu raban, nabałaganił, ale nie posprzątał, ja też nie mam zamiaru naprawiać tego co mi zrobił. Zakochałam się w Augustusie, Isaacu, Hezel i w ich walce o normalność. Podziwiam Pana Greena za zmierzenie się z takim tematem i tak świetne poradzenie sobie z nim, za stworzenie tak wspaniałych postaci i za wymyślenie ,,Ciosu Udręki". Żałuję tylko, że książka, którą tak uwielbiało dwoje głównych bohaterów nie jest prawdziwa i nie mam szans na jej przeczytanie. Szczerze mówiąc czytając sama zaczęłam zastanawiać się co się stało z przyjaciółmi Anny, jej ukochanym chomikiem, jej mamą i tulipanem... Może kiedyś dostanę odpowiedź. 



Co do filmu to nie urzekł mojego serca jak książka, oglądało mi się go bardzo ciężko. Wiele z was się pewnie ze mną nie zgodzi jednak ja uważam ten film za klapę. Zepsuli wszystko. Oczywiście najważniejsze momenty były ujęte oraz był wzruszający, ale to nie było to.
TAK dla książki! NIE dla filmu!




Pozdrawiam Julia ;)